W naszym domku jednak zagościła dziś wiosna. Wszystko za sprawą mojej mamy i hiacyntów, które dzięki niej zawitały w nasze progi. Z tym już walczyć nie mogłam, a ponieważ hiacynty uwielbiam nad życie, to szybciutko zamieniłam świąteczny stroik na te oto kwiecia ;)
Gliniane serduszka to efekt mojej sobotniej nocy artystycznej ;). Tworzenie ich okazało się jednak znacznie trudniejsze niż pisałyście w postach , pewnie dlatego iż w tym temacie jestem zupełna nowicjuszką:) Serduszka jednak są i chyba maja się całkiem nieźle.


